Pierwsze recenzje Crimson Desert wskazują, że gra podzieliła recenzentów, ale w ogólnym rozrachunku wystawiają grze dobre świadectwo. Niemniej część graczy podważa to, czy te noty są zasadne.
O godzinie 23:00 czasu polskiego nowa gra studia
Pearl Abyss wreszcie otworzy się na graczy. Wtedy właśnie przekonamy się, czy eksperci od gier MMORPG podołali zadaniu i stworzyli tak znakomity tytuł dla jednego gracza, jak sugerowały to doniesienia z ostatniego miesiąca.
Nieco wcześniej z
CD zapoznali się recenzenci, i to naprawdę wielu. Już teraz
Crimson Desert na PC ma 85 not (z 94 tekstów; 9 krytyków nie wystawiło jeszcze oceny) zebranych przez serwis
Metacritic, ze średnia ważoną/metascore z tychże na poziomie 78/100. Całkiem nieźle jak na tytuł, który jeszcze parę miesięcy temu budził spore obawy. Choć – niewątpliwie „jak zwykle” – znajdą się osoby wątpiące w taki wynik jako „sukces”, a już teraz można znaleźć internautów, którzy podważają oceny dziennikarzy.
Takie uwagi nie są niczym nowym i trzeba przyznać, że nie są zupełnie bezzasadne (nawet jeśli część graczy nadużywa takich oskarżeń). Jednakże w tym przypadku wątpliwości rozbiły się nie tylko o brak zaufania do „oficjalnych” recenzji. Wygląda bowiem na to, że
Crimson Desert to naprawdę ogromna produkcja: jeden z recenzentów przyznał i nawet pokazał, że po spędzeniu 205 godzin z grą studia
Pearl Abyss nadal nie odwiedził wszystkich lokacji.
Rozmach
CD bynajmniej nie był tajemnicą. Niemniej aż tak wielka skala świata to pewne zaskoczenie. Jak zawsze nie wszyscy uznają to za zaletę, ale oprócz słownych przepychanek w tej kwestii doniesienia o ogromie gry najwyraźniej nasiliły wątpliwości co do zasadności ocen recenzentów. Niektórzy internauci kwestionują, ilu z recenzentów uwzględnionych na
Metacritic faktycznie ukończyło
Crimson Desert, co ostatecznie doprowadziło do „prostego” pytania: czy konieczne jest ukończenie gry do jej ocenienia?
Szybko pojawiły się dyskusje wokół tej kwestii. Paul Tassi z serwisu
Forbes wyraźnie nie zgadza się z takim warunkiem, a już na pewno nie w przypadku tytułu, który nazwał
„największą grą single player, jaką kiedykolwiek widział”. Są też zarzuty wobec recenzentów, sprowadzające się do
„dziennikarze nie potrafią grać”, co ma tłumaczyć
„niskie noty” niektórych serwisów. Tu przoduje Luke Stephens, który we własnej opinii stwierdza wprost, że
„recenzenci najpewniej znienawidzą” Crimson Desert, bo gra
„nie prowadzi nikogo za rękę”.
Pomijając ten wątek, oczywiście pewnym rozwiązaniem jest publikacja recenzji bez oceny. Inna sprawa, że nie wszyscy gracze widzą sens w takim rozwiązaniu, a inni najwyraźniej nawet samą publikację bez noty uważają za problem.
Źródło:
Jakub Błażewicz - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-03-19 11:28:18
|
|
|